KASIA NA ROZDROŻACH

Nosi mnie. I zawsze myślę, że jedynym lekarstwem jest zakup nowego biletu czy zabukowanie noclegu. Jednak 10 minut później potrafię już rozmyślać o nowych destynacjach. To nieuleczalna choroba, obawiam się.

Kiedyś odbywałam podróże tylko w wyobraźni. W nocy, schowana pod kołdrą z latarką z dobrą książką potrafiłam połknąć całą w kilka godzin. A rano zaczynałam kolejną. I to mi wystarczyło.

Teraz każdą wolną sekundę dzielę między książki, fotografię oraz planowanie kolejnej podróży. Staram się dzielić po równo, ale różnie to wychodzi.

Moim ostatnim hitem jest kindle, który niesamowicie ułatwia mi codzienne „podróże” do pracy w Zurychu. W pociągu, podczas przerwy obiadowej w pokoju do jogi czy w przelocie w tramwaju – jest niezastąpiony. Lekki, pojemny, idealny!

Książki papierowe zostawiam na wieczór. Lampka wina czy kubek kakao (zima idzie!), zapachowa świeczka, mój kąt na kanapie… i ona. Czy można sobie wyobrazić lepszą towarzyszkę wieczorów?

Zdecydowałam się wziąć udział w akcji, gdyż uwielbiam ideę bookcrossingu. Chętnie pożyczam swoje książki i nawet za bardzo mnie nie boli, że zazwyczaj na wieczne nieoddanie. A taki patriotyczny bookcrossing jest jeszcze fajniejszy!

Pierwsza książka pojedzie ze mną do Mediolanu, mam nadzieję, że znajdę dla niej godne miejsce.

Więcej o życiu w Szwajcarii i moich (naszych!) podróżach przeczytacie tutaj:
http://www.kasianarozdrozach.pl

Tu też możecie zajrzeć:
https://www.facebook.com/KasiaNaRozdrozach
https://twitter.com/KasiaRozdroza
http://instagram.com/kasianarozdrozach

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s